| Pomoc dla innych fundacji |
|
|
| Wpisany przez Administrator |
| poniedziałek, 30 lipca 2007 02:00 |
|
Po raz pierwszy w styczniu 2007r zaangażowałem się w pomoc niesioną dzieciom poprzez prowadzenie aukcji charytatywnych na portalu internetowym Allegro w ramach XV WOŚP. Entuzjazm popularnie zwanych "allegrowiczów" zaraził mnie. Postanowiłem przygotować się do następnej edycji WOŚP zdecydowanie lepiej. W tej edycji już po 2 tygodniach zabrakło mi fantów. Mogłem tylko pomagać poprzez zakup przedmiotów. Co też robiłem. Nie jest to początek mojej działalności charytatywnej. Historia zatoczyła koło.
W latach 80 w okresie stanu wojennego i po nim / wtedy syn był w wieku mojego wnuka/ miałem okazję pomagać szpitalom i innym biednym ludziom. Na półkach sklepowych jeśli coś było to tylko ocet. Rządzący doprowadzili nasz kraj do kompletnej ruiny. Wszystko na kartki - to miał być złoty środek na nieudolność. Jeszcze do niedawna byłem w posiadaniu butów z przydziału na kartki. Oczywiście nie dało się ich założyć bo nie pasowały na mnie. Kraje zachodnie a głównie Niemcy pomagały nam wysyłając transporty z żywnością , ubraniami , lekami. Zresztą co by nie przysłali i tak było dobrze. Wszystkiego brakowało. W tym czasie żona pracowała w PCK i niejako zawodowo pomagała potrzebującym ludziom. Tak się złożyło ,że w PCK nie mieli nikogo ze znajomością języka niemieckiego. Większość transportów do naszego województwa szła właśnie z Niemiec. Pracowałem więc jako tłumacz i przewodnik rozwożąc leki po szpitalach naszego województwa.
oraz wielu innym fundacjom. Na coroczną pomoc mogły liczyć także dzieci pozbawione rąk. Dzieci aby nie być bezużyteczne malowały obrazy pędzlem trzymanym stopami. Na zakończenie cytat Nic nie zrobiłem dobrego dziś nikomu - dzień to stracony bezużytecznie
(Marek Aureliusz) |
| Zmieniony: niedziela, 18 października 2009 17:30 |























